wtorek, 30 stycznia 2018

Nowy zestaw GLOV na Walentynki - Bunny Together Set



Bunny Together Set to nowość, którą specjalnie na Święto Zakochanych przygotowała spółka Phenicoptere, producent rękawiczek GLOV, które zmyją makijaż i inne zanieczyszczenia wyłącznie za pomocą wody. 
 

W jego skład wchodzą trzy produkty.
 Kultowa już rękawica GLOV on-the-go została wykonana ze specjalnych mikrowłókien posiadających właściwości oczyszczające oraz redukujące nadmiar sebum. Nie narusza bariery hydrolipidowej, czyli nie zaburza naturalnego pH, i jest hipoalergiczna. GLOV poprawia mikrocyrkulację, pozostawiając skórę niezwykle gładką i świeżą. Jest odpowiednia dla każdego typu cery i nie wywołuje podrażnień nawet przy skórze atopowej. Kompaktowa rękawiczka została zaprojektowana  w odpowiedzi na potrzeby współczesnych kobiet. Sprawdza się nie tylko w domowym zaciszu, ale także w podróży czy na siłowni. Z GLOV nie potrzebujemy już żadnych mleczek, toników czy płynów micelarnych. Wystarczy tylko woda. Formuła produktu jest w pełni ekologiczna i pozwala cieszyć się skutecznością rękawicy przez trzy miesiące.

Najmniejszy wariant z portfolio spółki Phenicoptere Glov Quick Treat, nakładany na palec, pozwoli poprawić makijaż w ciągu dnia, zmyć tzw. „efekt pandy” pod oczami bądź uporczywą pomadkę.
Natomiast pluszowa opaska Bunny Ears Headband przytrzyma włosy w trakcie zabiegów pielęgnacyjnych, ułatwi demakijaż i nakładanie maseczek. Została wykonana z wysokiej jakości elastycznych włókien absorbujących wodę i jest dostępna w jednym uniwersalnym rozmiarze.

Wszystkie produkty zostały zapakowane do wygodnego woreczka, który sprawdzi się również w roli podróżnej kosmetyczki.

GLOV Bunny Together Set jest dostępny w sieciach perfumerii Sephora i Douglas oraz na stronie www.glov.co, w cenie 69 zł.

czwartek, 4 stycznia 2018

Jedwab i keratyna na ratunek włosom.

Cześć!

Dziś wpis idealny dla włosomaniaczek. Przedstawiam Wam moje dwa produkty do pielęgnacji włosów; keratyna i jedwab, Joanna Laboratorium Kosmetyczne


 OPIS
SERUM Z KERATYNĄ

Polecane jest do włosów szorstkich, matowych, łamliwych i zniszczonych. Keratyna stanowi podstawowy budulec włosa. Serum zawiera wysoko innowacyjny kompleks keratynowy, który rozpoznaje najbardziej uszkodzone miejsca na powierzchni włosa, a następnie wzmacnia je i uzupełnia ubytki keratyny.

Rezultaty regularnego stosowania serum to:
  • włosy chronione i odbudowywane dzień po dniu
  • aksamitnie gładkie i jedwabiście miękkie
  • intensywnie zregenerowane.

OPIS
SERUM Z JEDWABIEM

Polecane do włosów suchych, matowych, zniszczonych zabiegami fryzjerskimi, a także włosów długich potrzebujących wygładzenia. Zawarte w recepturze serum proteiny jedwabiu zapewniają odpowiedni poziom nawilżenia, tworząc na powierzchni włosa ochronny film, a dodatkowe składniki kondycjonujące zapewniają właściwą pielęgnację.

Rezultaty stosowania:
  • włosy są wyjątkowo wygładzone, lśniące i przyjemne w dotyku
  • mają zdrowy wygląd
  • łatwiej się rozczesują i lepiej układają.



W skład serii wchodzi również: szampon, maska i odzywka.

Oba sera  znajdują się w szklanych buteleczkach o pojemności  30g wyposażonych  w plastikową pompkę. 


Kształt opakowania jest bardzo poręczny. Pompka się nie zacina i dozuje produkt wielkości spłaszczonego orzeszka laskowego, co na moje półdługie włosy jest wprost proporcjonalne.


Oba kosmetyki maja ładny ale subtelny zapach, a w konsystencji są lekko śliskawe i aksamitne. Szybko wchłaniają się w głąb włosa, nie obciążając go przy tym.  Trzeba pamiętać aby nie nakładać go od nasady głowy,  ponieważ szybciej uzyskamy efekt tłustych włosów. 


Aplikuję  go naprzemiennie na wilgotne włosy i wówczas rozczesywanie staje się dla mnie dużo łatwiejsze. Jeśli chodzi o działanie docelowe, tj odżywienie struktury i pozamykanie łusek, to stosuję produkt jeszcze zbyt krótko aby móc w pełni obiektywnie go ocenić, niemniej pierwsze wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Kiedyś używałam płynnego jedwabiu, ale bardzo mocno oblepiał kosmyki, był wręcz tłusty i w dłuższej perspektywie zamiast pomagać, tylko wysuszał. W tym, z uwagi na inną konsystencję pokładam wielkie nadzieje.


Używał ktoś?

środa, 3 stycznia 2018

Tropical Vibes on Paradise Beach

Cześć!

Pamiętacie tęczowy puder od Sensique? Dla fanek rozświetlaczy i bardziej subtelnego strobingu mam coś odpowiedniego.


Opis producenta:
Multikolorowy, brązująco-rozświetlający puder do wykonywania fantazyjnych makijaży. Doskonale podkreśla kości policzkowe. Sprawdza się również jako cień do powiek. Kolory można stosować oddzielnie lub mieszając je pędzlem.


Puder pojawił się w  2 kolorach:



ü  Tropical Vibes – kolor ciepły, beżowo złoty z wyraźnie złotymi nutami.



ü  Paradise Beach – chłodniejszy beż ze srebrną poświatą.



Ten drugi jest zdecydowanie moim faworytem. Nie przepadam za złotem na policzkach a w szczególności nie lubię złotych bronzerów. Przynajmniej nie sprawdza się to w przypadku mojej karnacji, choć jestem kolorystycznym latem. Moja cera jest pomimo to dość blada, a kiedy się nie wyśpię, wyglądam jak duch. Tropical Vibes, według mnie bardzo ładnie będzie wyglądać u brunetem z oliwkową karnacją.


Pudry Twist Highlighter znajdują się w okrągłych, płaskich i plastikowych pojemniczkach z przeźroczystym wieczkiem. Są one bezzapachowe a gramatura każdego z nich to 7 g.

Konsystencja jest zbita i trochę jakby tłusta. Ciężko jest mi to precyzyjnie określić, ale w dotyku są przyjemne, gładkie i aksamitne. To poczucie lekkiej wilgotności daje bardzo wyrazisty efekt, dlatego jeśli ktoś woli subtelniejszy efekt, niech aplikuje mniejsza ilość, która zawsze możemy stopniować przez dodanie kolejnej warstwy lub na mokro.

Kiedy zależy mi na mocniejszym podkreśleniu skroni i linii nad kośćmi policzkowymi, nakładam puder przed zmatowieniem skóry, bezpośrednio na podkład.
W pudrach nie ma zawartości brokatu, ale znajdują się mikrodrobinki, delikatnie widoczne. Słyszałam od niektórych koleżanek, że w przypadku rozszerzonych porów, mogą je one podkreślać.

Kosmetyk jak dla mnie bardzo łatwo się blenduje i nie pozostawia plam. W ciągu dnia schodzi równomiernie. Trzeba jednak uważać aby dobrze rozmieszać produkt i ujednolicić odcień. Jak widzicie na sprasowanym pudrze widnieją różne odcienie. Dużą zaletą jest fakt, że opakowanie jest dość szerokie, co pozwala na swobodne mieszanie pędzlem. Możemy odcienie stosować także solo, co bardzo lubię, zwłaszcza gdy chce je zaaplikować na powieki lub dodając do błyszczyku.


Dostępne tylko w Drogeriach Natura



Jeśli macie jakieś pytania odnośnie tego kosmetyku koniecznie piszcie w komentarzach i dajcie znać, jakie Wy wolicie rozświetlacze, ciepłe czy zimne?

wtorek, 2 stycznia 2018

Disco, disco ball

Cześć!

Karnawałowe szaleństwo w pełni trwa. Bez względu jednak na to, jaka jest pora roku i jakie wydarzenia mamy w najbliższym czasie, lubię używać rozswietlacz.

Uważam, że lekki błysk nad kością policzkową, na skroniach czy blisko oczu dodaje dużo świeżości naszemu spojrzeniu.  Koleżanki często mnie pytają czego używam. Najbardziej wierna jestem rozświetlaczom My Secret.

Pierwszym, kultowym już jest Princess Dream


Zyskał on w Internecie niezwykłą popularność z uwagi na przystępną cenę i super jakość. Miękka konsystencja, duża trwałość i w zasadzie brak wad sprawiał, że chętnie z niego korzystałam. Kiedy jednak pojawiła się druga wersja tj. Sparkling Beige, stwierdziłam, że to ten będzie moim faworytem.


To, co je od siebie jedynie odróżnia to kolor. Jakość, konsystencja, działanie itp. wszystko tak samo bez zarzutu. Princess Dream w swojej kolorystyce jest ciepłe i wpada w mocno złote tony. Sparkling beige, pomimo, że jest beżowy, tak mam problem aby określić go w pełni ciepłym odcieniem. Jest on dla mnie zdecydowanie chłodniejszy od pierworodnego i zawiera srebrne tony.  Lepiej czuje się w takim zestawieniu, może tez dlatego, że mam bladą cerę. Oczywiście to kwestia gustu.

Po pierwszym i drugim wydaniu nadszedł czas na trzecią edycję. Tym razem na sklepowe półki trafił rozświetlacz Disco Ball.


Opis produktu
Rozświetlacz w kolorze neutralnego beżu, odpowiedni do każdego typu kolorystycznego. Wzmacnia blask skóry oraz sprawia, że twarz wygląda zdrowo i promiennie. Formuła kosmetyku zapewnia bezproblemową aplikację i doskonałe wykończenie makijażu. Gwarantuje intensywny połysk i efekt tafli.

1 princess dream
2 sparkling beige
3 disco ball

Swoim kolorem, bardzo mocno przypomina Sparklin Beige z małą rożnicą. Jeśli  ktoś uwielbia mocny efekt tafli, piękne odbijanie światła i wyraźny strobing, to właśnie jest idealny kosmetyk.

Wszystkie 3 kolory posiadają okrągłe, płaskie, plastikowe opakowania z przeźroczystym wieczkiem i czarnym dnem, na którym znajdują się szczegółowe informacje o produkcie. Rozświetlacz daje mocny, metaliczny efekt i sam w sobie pozbawiony jest drobinek. Ładnie zmiękcza rysy, rozpromienia i wygładza. W konsystencji jest aksamitny i przyjemnie miękki. Nie osypuje się, bardzo dobrze się aplikuje.
Nasycenie można dowolnie stopniować i to jest fantastyczne w tym kosmetyku <3




Który z nich najbardziej wam odpowiada?


Mikołajkowe nowości makijażowe od My Secret i Sensique

Cześć Żabcie :) Subtelny, naturalny make-up wciąż cieszy się popularnością wśród kobiet w każdym wieku. Dla tych ceniących szyb...