PROJEKT DENKO: MARZEC 2015

Witajcie kochani! Kilka dni mnie tutaj nie było i czuje, że mam do nadrobienia duże zaległości, a że jest o czym pisać na dniach pojawi się dużo nowych recenzji! Dzisiaj jednak chciałabym Wam zaprezentować kosmetyki, które zużyłam w marcu i podzielić się z Wami krótką opinią na ich temat. Wiele z tych produktów ma już swoje oddzielne miejsce w recenzjach.

 1. Anida, Medi Soft, Kremowy balsam do ciała nawilżający

2.Bielenda, Biotechnologia Ciekłokrystaliczna 7D Młodzieńczy Blask, Odżywczy krem ultra nawilżający na dzień i na noc

3. Rimmel, Scandaleyes Lycra Flex Mascara (Tusz do rzęs)

4. A-Derma, Baume Levres (Regenerujący balsam do ust)

5. Bielenda, Skin Clinic Professional Argan Face Oil Uszlachetniony Olejek Arganowy + Kwas Hialuronowy

6. RevitaLash, Odżywcza suplementacja do rzęs NOURICHE 





1. Anida, Medi Soft, Kremowy balsam do ciała nawilżający


Intensywnie nawilżający krem dla skóry suchej i odwodnionej. Zawiera w sobie olej arganowy, mocznik, masło Shea, kompleks nawilżający NMF, proteiny jedwabiu, witamine E, prowitamine B5. Balsam ma bardzo ładny zapach, który przypomina woń lilii. Konsystencja kremu jest dość gęsta ale bardzo dobrze rozprowadza się na skórze. Szybko się wchłania ale na skórze pozostaje filtr, który w kontakcie z wodą robi się nieco śliski. Ogólnie krem jest warty wypróbowania.
Cena: ok. 8 zł





Bielenda, Biotechnologia Ciekłokrystaliczna 7D Młodzieńczy Blask, Odżywczy krem ultra nawilżający na dzień i na noc


O tym kremie była już szeroka recenzja. Krem delikatny o lekkiej konsystencji. Idealnie nadaje się pod podkład,  nie świeci się ani nie klei. Dobrze nawilża skóre. Jest bezzapachowy, nie zapycha i nie podrażnia. W składzie nie znajdziemy parabenów, sztucznych barwników ani oleju parafinowego. Napewno wrócę jeszcze do niego.
Cena: ok. 20 zł




Rimmel, Scandaleyes Lycra Flex Mascara, Tusz do rzęs



Formuła tuszu została wzbogacona o włókna lycry, dzięki którym rzesy miały być gęste, zmysłowe i elastyczne. Niestety zawartość włókien jest skandalicznie niska i nie zauważyłam spektakularnej różnicy. Szczoteczka
MaxDensity faktycznie obejmuje całą linię rzęs, ale jest dość gruba i łatwo pobrudzić powieki.
Cena: ok. 30 zł



A-Derma, Baume Sevres, Regenerujący balsam do ust


Balsam do ust opracowany na bazie 100% wyciągu z Owsa Rhealba, który posiada kojące, odbudowujące i łagodzące działanie. Jest bardzo delikatny, konsystencja choć lekko tłustawa absolutnie się nie klei, nie zbiera w załamaniach i szybko nawilża suche wargi.  Jest to produkt hipoalergiczny, nie zawiera alkoholu, barwników, parabenów i nie ma zapachu. Na ustach jest całkowicie niewidoczny choć pozostawia ochronną warstwę. Początkowo z produktu byłam bardzo zadowolona jednak z czasem moje usta chyba się przyzwyczaiły do balsamu i jakby stał się mniej skuteczny.
Cena: ok. 18 zł



Bielenda, Skin Clinic Professional Argan Face Oil Uszlachetniony Olejek Arganowy + Kwas Hialuronowy


Olejek arganowy z kwasem hialuronowym- serum intensywnie nawilżające suchą skórę i pozwalające zachować odpowiedni poziom nawilżenia. Choć jest olejkiem, nie jest ciężki, nie klei się, dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. W połączeniu z kremem uzyskamy naprawdę dobre efekty.  Nadaje satynowego wykończenia. Aplikując przed snem rano mamy zdrowa i promienną skórę.  Kolejna buteleczka czekaj już na półce.
Cena: ok. 18 zł


Odżywcza suplementacja do rzęs NOURICHE™  by RevitaLash®


Zadowolona z efektów działania RevitaLash Advanced, postanowiłam wypróbować kolejną odżywkę z serii. Nouriche ma za zadanie  suplementować i nawilżać rzęsy mocą odżywczego aloesu, witamin, aminokwasów i opatentowanego kompleksu nanopeptydów. Przeznaczona do wrażliwych oczu i osłabionych rzęs. Miała być idealna do podtrzymania efektu po RevitaLash Advanded. Nie podrażniła, nie szczypała ale mam też wrażenie, że nie robiła zupełnie nic. Rzęsy powróciły do starej długości i objętości. Jak dla mnie strata pieniędzy.
Cena: ok 260 zł


 Korzystaliście z tych kosmetyków? Co o nich sądzicie?




Czytaj dalej...

KOBO Professional pomadki Fashion Colour swatche!

Witajcie:)

Za oknem coraz cieplej i coraz częściej żegnamy się z szalikami a w związku z tym, coraz też częściej sięgamy po kolorowe pomadki. Choć recenzja już była tak teraz przedstawiam Wam jak prezentują się na ustach kolory pomadek z serii Fashion Colour od KOBO Professional.














Kolorków jest dużo więc każda z Nas znajdzie coś dla siebie. Ja osobiście uwielbiam Fuchsie na większe wyjścia a na codzień Velvet i English Rose, choć wraz z wiosną będę tworzyć nowe makijaże dla pozostałych odcieni!



Czytaj dalej...

Makijaż zachodzącego słońca z KOBO, My Secret i Sensique

Dzień dobry :)



Dzisiaj przychodzę do Was z propozycją wiosennego makijażu inspirowanego pomarańczowymi kwiatami gerbery, które przyniosła Eliza :) To tak by przywołać więcej słońca!


fot. zytnicki.pl

Do wykonania tego makijażu użyłam w dużej mierze kosmetyki firmy KOBO, My Secret oraz Sensique, czyli kosmetyki które można zakupić w Drogeriach Natura. Ja swoją mam po drodze do pracy i chętnie tam zaglądam 

  • Na sam początek użyłam na powieki bazę pod cienie firmy KOBO

  • Następnie na całą powiekę rozciągając aż po brwi nałożyłam cień firmy Sensique o numerze 149

  • Tuż pod łukiem brwiowym rozświetliłam kolorem kokosowym z serii KOBO Professional Mono Eye Shadow numer 101

  • Na całej części ruchomej powieki nałożyłam kolor pomarańczowy  firmy Sensique Velvet Touch Eye Shadow numer 156 blendując ku górze

  • Na sam środek ruchomej powieki został nałożony cień z serii neonowych kolorów KOBO Professional Eye Shadow numer 147

  • Pod okiem zobaczymy Raspberry Pink  od KOBO numer 203 z serii Fashion Eye Shadow, czyli cieni perłowych

  • Teraz pora na bazę pod podkład- Make Up Primer Matte & Smooth Skin KOBO Professional

  • Drobne niedoskonałości skóry pokryłam korektorem My Secret, Camouflage Cover Stick

  • Na całą twarz nałożyłam podkład firmy My Secret, Beaty Elixir Smoothing Make Up, kolor Beige

  • Twarz podkryłam pudrem transparentnym KOBO Professional Transparent Matt Powder odcień 312, Neutral

  • Konturowanie twarzy za pomocą również KOBO Professional, Matt Bronzing and Contouring Powder, kolor 311 Nubian Desert

  • Do przyciemnienia brwi skorzystałam z kredki do brwi firmy KOBO Professional, Eyebrow Pencil

  • Na rzęsy nakleiłam sztuczne a następnie wytuszowałam tuszem KOBO, Ideal Volume Mascara

  • A na sam koniec, na usta nałożyłam szminkę z serii Fashion Colour, KOBO, kolor Coral Chic numer 111

I jak się Wam podoba taki ciepły makijaż w kolorach zachodzącego słońca? Według mnie jest idealny dla blondynek i podbija błękit oczu

                                                                             fot. zytnicki.pl







Czytaj dalej...

Złote smokey z Glazel Visage

Witajcie kochani:)

dzisiaj chciałam Wam zaprezentować jeden ze swoich ostatnich makijaży, który wykonałam przy użyciu kosmetyków firmy Glazel Visage.

Jestem w trakcie recenzji kosmetycznych więc szerzej, możecie przeczytać o nich w oddzielnych wpisach w dziale recenzji:)

Przy użyciu głównie czerni i złota stworzyłam poniższy makijaż:

    fot. Przemysław Żytnicki

Kosmetyki


Do wykonania makijażu użyłam:

- od wewnętrznego kącika opalizujący cień wypiekany w kolorze ślicznej brzoskwini
- przez środek idzie płynnie przechodzący kolor starego złota
- blendowany w zewnętrznym kąciku czernią
- na całą twarz nałożony został puder transparentny
- a kości policzkowe zostały wzmocnione  perełkami w kolorze również brzoskwiowym
- na ustach Diamond Coctail

Swatche cieni

- światło dzienne 


- światło sztuczne białe



Czytaj dalej...

KOBO PROFESSIONAL MONO EYE SHADOW swatche


Dzień dobry:)

Ostatnio wspominałam Wam, że do Drogerii Natura trafiły nowe neonowe kolorki cieni firmy KOBO Professional z serii Mono Eye Shadow.
Nie zdążyłam przygotować dla Was jeszcze makijażu ale przedstawiam Wam swatche kolorków.


Producent obiecywał nam, że  zaawansowana technologicznie formuła pozwoliła stworzyć cienie o wysokiej trwałości, formuła oil free zapewnia łatwą i dokładną aplikację a cień znakomicie przylega do powieki nie obciążając jej.


Moim zdaniem, cienie są bardzo mocno napigmentowane i widać, że nawet bez bazy kolory są bardzo wyraziste.  Nie jestem w stanie jeszcze ocenić ich trwałości na skórze ale pierwsze wrażenia są bardzo bardzo pozytywne. Musze przyznać, że nie spodziewałam się aż tak dobrej pigmentacji.
Kolor fioletowy w odróżnieniu od całej reszty ma w sobie perłowe pigmenty i wyjątkowo przypadł mi do gustu. Wprost idealnie kojarzy mi się z kwiatami lawendy:)  


Nie mogę doczekać się makijaży, które nimi wykonam!
Czytaj dalej...

Carma Laboratories, Carmex Lip Balm SPF15 (Balsam do ust w sztyfcie)

Jakiś czas temu pisałam Wam o Carmexie w słoiczku, który opisywałam także przy okazji lutowego projektu denko. Zadowolona z produktu postanowiłam wypróbować teraz wersję w sztyfcie.



Składniki aktywne: Octinoxate 6.4%, Oxybenzone 5.4%, Octocrylene 9.0%

Inne składniki: Petrolatum, Lanolin, Meadowfoam Seed Oil, Camphor, Phenol, Menthol, Salicylic Acid in a mixture of waxes and flavor.


Zaczniemy od strony wizualno technicznej. Pomadkę zamknięto w plastikowym sztyfcie w kolorach odpowiednich dla marki Carmex. Wersja sztyftowa jest idealna do torebki, dzięki czemu zniwelujemy efekt grzebania palcem w słoiczku, co niektórym osobom może nie odpowiadać chociaż wersja słoiczkowa jest warta przełamania nawyków. W konsystencji przypomina troszkę wosk w kolorze jasno miodowym. Miękko i gładko rozprowadza się na ustach.
Dostępne na rynku zapachy to klasyczny mentolowy, limonkowy oraz waniliowy. Sama w sobie nie ma żadnego smaku, nie czuć żadnej chemii ani nic takiego. Ja pozostałam przy wersji mentolowej i ją wam opisuje.  Ogólnie lubię mięte i uważam, że jest fajna jako składnik wszelkich pomadek.  Na ustach daje przyjemny efekt mrowienia, dzięki któremu czuje mocno działanie produktu. Dodatkowo, zawiera filtr przeciwsłoneczny SPF 15.


Pomadka bardzo dobrze nawilża, odżywia i chroni usta. Jest bardzo ekonomiczna i nie ma potrzeby nieustannego jej aplikowania ponieważ długo utrzymuje się na wargach. Leciutko się wchłania i tworzy przyjemną miękką barierę ochronno kojącą. Nie lepi się, nie zbiera w kącikach ust. Nie podkreśla suchych skórek a ładnie przywraca ich miękkość i nadaje jędrność skóry. Produkt ten nadaje się także pod kolorowe pomadki, które niekiedy mogą wysuszać skórę. Jako baza nie wpływa ujemnie na trwałość produktu a sama szminka nie maże się. Carmex naprawdę leczy i doprowadza skórę do przyzwoitego stanu po kilku użyciach.
Na popękanych suchych ustach działa prawdziwe cuda co możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej

Przed


Po

Co sadzicie? Ja czuje dużą ulgę po użyciu produktu i jestem z niego równie zadowolona co z wersji w słoiczku
Czytaj dalej...
Justyna Zybert Pro Make Up Artist © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka