Niektóre gry wyciągamy wtedy, gdy chcemy się pośmiać. Inne wtedy, gdy chcemy wygrać.
Labirynt Rozmów wyciąga się w zupełnie innym momencie. Wtedy, gdy mamy ochotę naprawdę pogadać. Tak bez pośpiechu. Bez telefonów. Bez udawania.

Żyjemy w czasach, w których rozmowy często kończą się na „jak było w pracy?” albo „co słychać?”. Ta gra robi coś zupełnie odwrotnego. Od pierwszej karty zaprasza do głębokiej, szczerej rozmowy, która bardzo szybko schodzi z bezpiecznych tematów i trafia tam, gdzie na co dzień rzadko docieramy.

Na czym polega Labirynt Rozmów?

Zasady są banalnie proste. W pudełku znajduje się 100 kart z pytaniami, podzielonych na pięć kategorii: Emocje, Rozwój, Relacje, Ja (Self) oraz Seks. Losujemy kartę, czytamy pytanie i odpowiadamy. Tyle i aż tyle.

Nie ma punktów, limitu czasu ani wygranych. Nikt nikogo nie ocenia. W pewnym momencie przestaje się myśleć o tym, że to „gra”, a zaczyna się po prostu rozmowa. Taka, która naturalnie płynie i często skręca w zupełnie nieoczekiwanym kierunku.

To jedna z tych rzeczy, które brzmią prosto na papierze, ale w praktyce potrafią zaskoczyć intensywnością.

Czuć, że za tym stoją psychologowie

Od razu widać, że Labirynt Rozmów nie powstał przypadkiem. Gra została stworzona przez zespół psychologów i to naprawdę czuć w jakości pytań. Nie są one ani banalne, ani sztucznie „terapeutyczne”. Nie ma tu taniej sensacji ani wymuszonych zwierzeń.

Każde pytanie wydaje się przemyślane i dobrze osadzone. Takie, które zadaje się rzadko, ale które każdy z nas gdzieś w sobie nosi. Warto wiedzieć, że zanim powstała finalna wersja gry, stworzono ponad 700 pytań, testowano je na setkach osób i przez trzy lata dopracowywano szczegóły. Ta selekcja naprawdę zrobiła różnicę.Są karty, po których zapada cisza. I nie jest to niezręczna cisza, tylko ta dobra, refleksyjna. Taka, w której widać, że ktoś naprawdę myśli nad odpowiedzią. To pytania, które bardzo często prowadzą do rozmów, jakich wcześniej między sobą nie prowadziliśmy. Nawet z osobami, które znamy od lat.

Dla kogo jest ta gra?

Z mojego doświadczenia to gra, która najlepiej działa wtedy, gdy jest przestrzeń na spokój i uważność. 

Świetnie sprawdza się w parach. Na randce, podczas wieczoru przy winie albo wtedy, gdy związek wpada w rutynę i chce się wrócić do rozmów „jak kiedyś”.
Bardzo dobrze działa też wśród przyjaciół. Zamiast głośnej imprezy, koc, herbata i rozmowy o marzeniach, lękach i planach na przyszłość.
Zaskakująco dobrze sprawdza się również w rodzinie. Oczywiście z pominięciem kategorii Seks, którą producent uczciwie rekomenduje wyjąć przy takich okazjach. Pozostałe kategorie potrafią pięknie połączyć różne pokolenia.

 
Co ciekawe, wiele osób gra w Labirynt Rozmów z rodzeństwem i bardzo to sobie chwali. Okazuje się, że nawet z najbliższymi mamy jeszcze sporo do odkrycia.

Forma, która dorównuje treści

Warto wspomnieć o jakości wykonania. Pudełko jest minimalistyczne, przyjemne w dotyku, z delikatnymi złoceniami. Całość wygląda bardzo estetycznie i sprawia wrażenie produktu premium. To nie jest kolejna gra, którą chowa się do szuflady. Raczej taka, którą chce się mieć pod ręką.

Dodatkowym plusem jest książeczka ze wskazówkami od psychologów. Można ją potraktować jak krótkie wprowadzenie do lepszej komunikacji i uważnego słuchania. 

Czy warto sięgnąć po Labirynt Rozmów?

Jeśli szukasz gry, która ma sens tylko wtedy, gdy naprawdę chcesz być obecny, to zdecydowanie tak.
To nie jest tytuł na każdą imprezę ani na każdą chwilę. Ale gdy trafisz na odpowiedni moment i odpowiednich ludzi, potrafi stworzyć rozmowy, które zostają z Tobą na długo.

Zauważyłam też, że szczególnie osoby będące w związkach często wstydzą się zadawać pewne pytania albo po prostu ich nie zadają. Czasem dlatego, że boją się odpowiedzi, a czasem dlatego, że… nigdy wcześniej nie zadali ich nawet sami sobie. Labirynt Rozmów w bardzo naturalny sposób zmusza do zatrzymania się, refleksji i spojrzenia w głąb siebie, a jednocześnie pozwala naprawdę poznać osobę, która siedzi naprzeciwko. 

Czasem jedno dobrze zadane pytanie wystarczy, żeby naprawdę się spotkać.
Labirynt Rozmów takich pytań ma sto.

Brak komentarzy