sobota, 29 września 2018

Co ma wspólnego gniazdo jaskółki z kremem D`ran, Drogeria Lila Róż?!



Witajcie! 

Nie tak dawno temu, pisałam Wam na Instagramie o kremie, który niesamowicie zaintrygował mnie z uwagi na swój skład. Poza tym, że w składzie kremu Wonder Swallownest D'ran, Drogeria Lila Róż, znajduje się hialuronian sodu, masło Shea, oleje roślinne, panthenol, betaina, beta glukan, oczar i ceramidy, to znajduje się tu także ekstrakt z gniazd Collocalini! 

Do tej pory absolutnie nie miałam pojęcia co to jest, jakie ma właściwości i że w ogóle jest to składnik kosmetyczny! Cóż, człowiek uczy się całe życie! 

Czym jest to magiczne coś?! Collocalia to rodzaj ptaka występujący w Oceanii i Azji. Ich gniazda budowane są z kleistej substancji, produkowanej w gruczołach ślinowych. Same w sobie gniazda też są jadalne! Ślina bywa również suszona i jest jednym z droższych składników w gastronomii. 

W kosmetyce wykazuje właściwości np.:

  •  regenerujące
  • przeciwzapalne
  •  niszczy wolne rodniki
  •  ma moc aminokwasów, węglowodanów i minerałów


Opis*
Wonder Swallownest Cream. Poprawia elastyczność skóry. Dodaje skórze witalności, odżywia ją i wzmacnia. Nawilża i zmiękcza skórę.
Przeznaczony do każdego rodzaju skóry


Objętość : 100 g/3.5 oz.
Kraj pochodzenia: Republika Korei

Produkt zapakowany jest w plastikowy, okrągły pojemniczek z czarną nakrętką. 


Barwy opakowania nawiązują wg mnie do nieba, tak jaka ptaki, które swobodnie fruwają między chmurami. Na etykiecie widnieją oczywiście jaskółki. Pod nakrętką znajduje się zabezpieczające wieczko, utrzymujące krem w pojemniczku i zapobiegające wylewaniu się jego.


Zapach w zasadzie żaden. Konsystencja kemu jest bardzo ciekawa. Niby lekka a zarazem bardzo treściwa. 


Moja skóra zachłannie wchłania odżywcze składniki. Krem nie wywołał u mnie żadnych podrażnień, a wręcz przeciwnie pomógł mi zniwelować suche skórki i nieestetyczne zaczerwienienie. Mam poczucie, że moja twarz zyskała blasku i jędrności a na pewno jest nawilżona i odżywiona.


Bardzo mnie ciekawił ten krem i nie żałuję, że go wypróbowałam. Czy ktoś z Was stosował? Słyszeliście o Collocalii?


*Opis pochodzi ze strony Drogerii Lila Róż (klik)


piątek, 28 września 2018

Niczym truskawkowe lody do ciała..


Cześć,

Dziś wpis z kategorii pielęgnacji ciała. Każdy z nas lubi gładką i aksamitną skórę, pozbawioną przesuszonych plam i innych niedoskonałości. Ostatnio nie specjalnie lubię tradycyjne kosmetyki i coraz chętniej sięgam po te, bardziej wyróżniające się na rynku. W końcu wybór w sklepach jest tak duży, że warto próbować i urozmaicać sobie pielęgnację.
 

Masła do ciała wyjątkowo mi pasują z uwagi na swoją konsystencję. Ale kto z Was wie, że są też masła do kąpieli?!


Dziś prezentuję masło do mycia ciała o zapachu pomarańczy i patchouli, pozbawione parabenów oraz PEG.


Bogate, kremowe masło do kąpieli i pod prysznic pełne masła shea i olejków eterycznych z cytryny i grejpfruta. Odświeżający cytrusowy zapach czystej przyjemności.


Masło shea – działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie i może być używane do pielęgnacji różnych problemów skórnych. Ze względu na swoje właściwości regeneracyjne nadaje się do gojenia mniejszych blizn, ran i oparzeń, przesuszonych ust oraz pomaga zapobiegać rozstępom.

Olejek eteryczny z Patchouli – ma ciepły, ziemisty aromat o świeżych owocowych odcieniach. Stymuluje regenerację, jest stosowany do skóry tłustej z trądzikiem, łojotokowym zapaleniem skóry, egzemą i bliznami, ponieważ wspomaga gojenie. Ma działanie przeciwdepresyjne, przeciwzapalne, antyseptyczne i uspokajające, co sprawia, że jego stosowanie jest zalecane w stanach takich, jak lęk i depresja.

Pomarańczowy olejek eteryczny – łagodzi, pobudza krążenie krwi, pobudza detoksykację i pomaga w likwidacji cellulitu*.




Formuła kosmetyku jest bardzo zbita a konsystencja miękka i aksamitna. Pod wpływem ciepła i wody pięknie się mydli i delikatnie rozsmarowuje po naskórku. Blado różowa barwa powoduje, że kosmetyk wygląda niczym truskawkowe lody i bardzo zachęca do korzystania z niego.


Wyjątkowo przypadł mi ten produkt, ponieważ nie jest sztampowy. Wyróżnia się swoim składem, wyjątkowym designem, lekko słodkim ale nie mdłym aromatem oraz działaniem. Używanie go pod prysznicem jest dla mnie wyjątkowo przyjemne.


Masełko jest wydajne i wystarczy niewielka jego ilość aby ładnie spienić kosmetyk. Skóra po kąpieli nie jest ściągnięta, co zdarza się po niektórych produktach. Bardzo jak wiecie, nie lubię czynności nawilżania ciała i jeśli tylko mam możliwość korzystania z kosmetyków 2w1, to bardzo chętnie to robię.

Reasumując, jest to w 1000% kosmetyk, który mogę Wam polecić i sama chętnie po niego sięgnę ponownie. Mam nadzieję, że producent za jakiś czas poszerzy gamę zapachów.

*Opis pochodzi ze strony Tinktura (klik)

Cukrowy przeciętniaczek od L`oreal

Hej, Ostatnimi czasy było sporo postów z kolorówki i tak oto nadszedł czas na pielęgnację. Do tej kategorii zaliczamy balsami, oli...