Moje kosmetyczne nowości z Drogerii Natura a w nch hitowy Moonlight Pearls Highlighter

Cześć
Ciesze się, że tu zaglądasz bo dziś chce Ci pokazać kilka swoich nowości kosmetycznych z Drogerii Natura.
Moje nowości kosmetyczne  z Drogerii Natura

Całkiem niedawno pojawiły się na sklepowych pułkach a ja, nie mogłam przejść obojętnie bez obejrzenia ich. Tak mi się spodobały, że postanowiłam iż zostaną ze mną na dłużej.

Moonlight Pearl Highlighter MySecret

Poza ostatnio opisywanym przeze mnie pudrem Tropical Kiss (klik) zbliżony motyw liści palmowych pojawił się także na magicznym rozświetlaczu.


Te opakowania są naprawdę cudowne. Kartonikowa osłonka plastikowego pojemniczka, z szerokim z tyłu opisem produktu pięknie mieni się w kolorach tęczy. 


Pudełeczko jest bardzo stabilne i samo się nie otwiera. Co ważniejsze- sam kosmetyk.  W konsystencji jest bardzo mięciutki, może minimalnie pyli. 


Jego krycie można stopniować a finalny efekt jest fenomenalny bowiem pigmentacja jest na bardzo wysokim poziomie. 


Drugim moim hitem są nowe odcienie cieni. Jest to no 234 Burgundy oraz no 235 Seashell.


Pierwszy z nich to kolor oberżyny, coś na skraju bordo z domieszką fioletu a wszystko okraszone magiczną, metaliczną poświatą.

Cień no 234 Burgundy KOBO

Drugi, na pierwszy rzut oka wygląda na kolor kremowy. Niestety kotu tak bardzo się spodobał, że patrząc mi w oczy zrzucił go na podłogę i zaczął go ganiać...


Nie jest to mat, jak na początku można by myśleć. Po bezpośredniej aplikacji na skórę widać ładną, zdecydowaną perełkę ale dopiero po roztarciu ukazuje się cała w nim magia. 


Widocznie pod wpływem nacisku pędzla uwalniają się mikro drobinki nadające różową poświatę. Dokładnie tak, jak zaobserwować można wewnątrz muszelek. Nazwa świetnie trafiona. 

Cień no 235 Seashell KOBO

Oba cienie są bardzo mocno napigmentowane. Konsystencje mają miękką, mokrawą. Nie ścierają się w ciągu dnia i nie rolują. Mam wiele kolorów i ze wszystkich jestem równie zadowolona.


Eyeliner, to coś co zawsze musi znaleźć się w kosmetyczce. Nie umiem dobrze operować eyelinerami w żelu i dlatego najłatwiejsze są dla mnie te w pisaku. Są bezpieczniejsze i nie zrobię nimi kleksa :)

Magnetic Look Eyeliner KOBO

Cieniutka końcówka precyzyjnie wypełnia przestrzeń między rzęsami lub zamalowuje klej, czy odcięcie paska sztucznych rzęs.


To mój kolejny eyeliner KOBO, więc zachwalać chyba nie muszę. Bardzo dobra pigmentacja, prawdziwa czarna czerń. Nie rozmazuje się, nie tworzy pandy, nie odbija się, nie uczula.

Kropeczką nad i jest błyszczyk z drobinkami Sensque no 206 Golden Sparkles.


 W opakowaniu wygląda na kolor złoto- karmelowy. 


Aplikator jest w formie gąbeczki, która jak dotąd nie zdarzyło mi się by się rozwarstwiła.


Małe swatche na dłoni.

Błyszczyk no 206 Golden Sparks, Magic Sparks, Sensique

 
Na moich ustach wygląda bardzo delikatnie a drobinki ładnie odbijają światło.


Jak podobają się Wam te nowości? Skusiliście się sami na coś w ostatnim czasie?

https://www.drogerienatura.pl

https://www.sensique.pl

http://www.koboprofessional.pl/

0 Komentarze